wspomnienia


[say] 3 & 13 kwietnia - giggles


pierwszy raz od dłuższego czasu mam ochotę żeby tu napisać. dawno mnie tu nie było. chyba się odzwyczaiłam, mimo to, że każdorazowo pisałam, że teraz będę tu codziennie, nie dotrzymywałam słowa. zawsze znikałam i wracałam kiedy mi wygodnie. i właśnie teraz tak jest..

ciągle boję się opisać tu tę sytuację. za każdym razem kiedy pisałam tu o którymś nim, był to najczęściej koniec znajomości bliższej, a ja poprostu musiałam to z siebie wyrzucić po raz kolejny. nie chcę żeby tak było teraz, chcę żeby to był początek. zresztą.. przecież jeszcze się nie znamy..

a te wtorkowe popołudnie połączone z wieczorem będę wspominać długo. ponad 3 godzinny spacer. kolorowe fontanny. ściażka. okolice starej szkoły. jak najdalej od domu. i rozmowa rozmowa rozmowa. było mi dobrze. a wracając chciałam żeby to wcale nie był koniec. teraz myśląc i tęskniąc w gruncie rzeczy za kimś z kim spędziłam tylko 3 krótkie godziny swojego życia, myślę że pierwsyz raz tak mam. i proszę, jeśli na tych 3 godzinach ma sięto skończyć to zabierz mnie ze swoich myśli i przestań stawać się kimś ważnym. ~


[say] 7 & 16 lutego - giggles


nie ma mnie, gdyż słodko śpię. sen zimowy? obudzę się wiosną. to już?


[say] 6 & 02 lutego - giggles


aa.. psik! kicham prycham. mam gorączkę i węzły chłonne wielkości orzechów włoskich. błonę w gardle, która nie pozwala wydobywać z siebie niektórych dźwięków i ogromny ból za każdym razem gdy próbujęsię ruszyć. czuję każdy mięsień 3 razy mocniej, a zmysł smaku i węchu został ograniczony do minimum. nie lubię chorować, co zresztą nie często mi się zdarza. od 4 klasy podstawówki jedyną chorobą były chwilowe przeziębienia w 1szym półroczu 1szej klasy liceum, czyli wrzesień/październik 2oo6. nie lubię szczególnie wtedy, kiedy chodzę do szkoły, bo ogromne zaległości, chociaż odpoczynek od zajęć to dobry pomysł. a w poniedziałek o 8'15 przytulę się do pierwszego lepszego kaloryferka w jednym z liceów. a na każdej kolejne przerwie będę przewijać się jak cień pragnąc na ten czas być niewidzialna i niezauważalna. poproszę o czapkę niewidkę..

wczorajszy wieczór wspominam.. przypominam sobie średnio, aczkolwiek miło. 7nastoletnia dziewczynka posiada główkę bardzo słabą, chyba dlatego że alkohol nie jest podstawą napoi i wcale nie chce żeby był. 16 osób przy jednym niewielkim stoliku w osiedlowym pubie to całkiem sporo tymbardziej, że 1/4 siedziała gdzieś na rogach po bokach. mimo wszystko całkiem miło chociaż 10rga z nich dopiero poznałam. z czasem gdzieś obok znajomi i nieznajomi, którzy pytając czy długo będziemy, bo stolik, chociaż wokół 6 innych wolnych uśmiechają się i wyczekują naszej odpowiedzi. na koniec szybkie baju i głosne aaa! wpadając na schodową barierkę. bo dziewczynka jeszcze nie przyzwyczaiła się do tych schodków i tych zejsć. ;pp

wysyłam mame z siostrą na świadka koronnego a sama zabieram któregoś niego na dlaczego nie. tatuś załatwia bilety a córeczka nie próżnuje. uśmiechając się dziękuje i zastanawia się kiedy to będzie. przyszły tydzień? ciągle jeszcze chora zrobię sobie wagary czy wyzdorwieję i grzecznie pójdę w piątkowe popołudnie. ey, coś wykombinuję. ;)




[say] 13 & 30 stycznia - giggles


niewielka zmiana - soczyste koloru: biel, która niezmiennie kojarzy mi się z niewinnością, czerwień symbolem odwiecznej miłości i czerń, którą od niedawna polubiłam nie tylko na ekranie monitora, ale także na własnej skórze. brak hasełka, no cóż.. ukrywać się nie będę, bo chowanie głowy w piasek zupełnie jak struś nie jest w moim stylu, chociaż ostatnio usłyszałam coś zupełnie innego. powiedział, że uciekam od problemów zamiast stawić im czoła, a ja mówiąc, że już to kiedyś słyszałam, dostałam odpowiedź, która wcale nie zrobiła na mnie wrażenie: więc może skoro to już przerabiałaś, to może powinnaś wyciągnąć jakieś wnioski. nikt mi nigdy nie mówił co mam robić i nie będzie. a skoro to ja mam wyciągnąć te wnioski, to on nie powinien wcale robić mi co do tego wymówek. poza tym nie lubię gdy ktoś wie lepiej co jest dla mnie dobre od samej mnie, co jeśli chodzi o niego, wcale mu nie przeszkadza. naszą przyszłość i moją w szczególności, opowiadali mu jego znajomi, których nigdy jeszcze nie ujrzały moje oczy, udając że wiedzą lepiej niż ja, jak ona będzie wyglądać. blablabla. umiem zadbać sama o siebie, a przynajmniej się staram, bo wiem, że osiągnięcie czegoś samodzielnie jest o wiele więcej warte niż to, które zdobędziemy z czyjąś pomocą. a jeśli takowej będę potrzebowała, to przełamie swoją dumę i ambicje, które od zawsze posiadam ogromne i zgłoszę się do tych, którzy, wg mnie, będą w stanie mi jej udzielić. póki co chcę żyć tak jak sobie wymarzę, bez zbędnych poprawek, chociaż są one tak cenne.

przez ostatni tydzień, z dala od szkolnych zajęć i ludzi poprostu, marzę o spotkaniach towarzyskich z ludźmi, których nie widziałam od kilku miesięcy. próbuję nadrobić stracony czas częstymi rozmowami chociażby tymi komunikatorowymi, które wieczorami stają się jednym z elementów spokojnego snu, który właśnie od tego tygodnia spełnia się każdej nocy. prawie 10 godzin, a ja ciągle jednak nie czuję wypoczęcia całkowitego. a myśląc o tym, że z 5 lutym się to skończy równo z wibracjami pod poduszką o 6'00, jest mi jeszcze gorzej, tym bardziej, że najbliższa przerwa od tego to będą dwa dni, które teraz przy wymiarze 14 wolnych dni stały się niewidzialne. i mając jeszcze te 6 dni wolnego myślę, że to tak mało a zarazem tak dużo. nie chcę powrotu do rzeczywistości, która jest drastyczna w swoim wymiarze, ale też tak potrzebna. nauka nauka nauka. 2liceum ogólnokształcące zajmujące 4 miejsce w cały powiecie jednak do czegoś zobowiązuje, a jako że to był mój wybór - jakby nie patrzeć całkiem świadomy - tym bardziej. obiecałam sobie owocną pracę, choć jeszcze wtedy nie wiedziałam, ze będzie tak ciężko. dam radę. bo jeśli nawet nie dam, to i tak dam. muszę. chcę.

zaczynając jedno nie kończę drugiego i zapominam. nagminnie. nawwet bardzo. a moja silna wola wcale nie jest taka silna, bo zbyt często przełamuję się po kilku godzinach. nie lubię być pod przymusem, no ;)


[say] 1 & 25 stycznia - giggles


jeszcze wczoraj przeklinałam śnieg i zimę ogólnie. pragnąc lata nadal, zauważam jednak uroki i nastrój tej pory roku, która trwa obecnie. wszędzie biało. jasno. tak radośnie. czuję magię. namacalnie. realnie. tak blisko ~

myśląc, że to przyjaźń bardzo się myliłam. nawet teraz nie możemy powiedzieć, że nas poniosło, bo mimo wszystko on nie oczekuje przyjaźni a miłości najszczerszej. tęskni po kilku godzinach od spotkania, a pytając o moje uczucia dostaje odpowiedz bardzo wymijającą, czyli praktycznie żadnej.

a jego brat nazywa swoją niunią, słonkiem i misiaczkiem. żoną prywatną. i tak jak na początku wiedząc, że to tylko żarty, z czasem nabiera większego sensu. jest miło. nawet bardzo.

lil'hot&sweety. *


[say] 2 & 20 stycznia - giggles


posiadając miłość jedyną i niepowtarzalną przez kilka miesięcy, nie robiłam z tego nic. udawałam kochająca, zatroskaną i pełną uczuć, by z chwilą gdy on zwątpi poczuć to naprawdę. by zakochać się najmocniej, najbardziej i najprawdziwiej, az tak by nie móc przestać myśleć, i po to aby z chwilą jego powątpiewań dowiedzieć się że to początek końca. żałuję do dziś, mimo iż od tego czasu minęło 8 miesięcy i w między czasie 'przewinęło się' paru nich. żaden na poważnie i na dłużej niż 2 miesiące. poprostu mi tego brakuje.

mam męża. prywatnego. jego misiaczek, moje złotko. moje kolacyjki dla niego i ciepla kolderka dla mnie. ach no. idealne małżeństwo. ;p ;*


[say] 1 & 28 grudnia - giggles


♪ Sylwia Wiśniewska ; Jeden Ty i jedna ja

święta święta i po świętach.

jest conajmniej dziwnie. w około dzieje się tylko, że nie sposób tego opisać. tyle myśli, uczuć i sytuacji.. moja przyjaźń z nim, a raczej coś co ją zapowiadało brnie w zupełnie innym kierunku. chyba gorszym.. nie wiem. brak konkretów i całkowitej szczerości dotyczącej uczuć. ostatnio nie wychodzi nam nawet rozmowa.. spotkania na chwilę, jednak zazwyczaj mają wymiar kilkugodzinny co sprawia że wychodząc z domu o 13 wracam tuż po dobranocce co nie bardzo chwali się osobom, ktore prawnie jeszcze przez ponad rok będą za mnie odpowiedzialne ..



book

pisze // patrze

links


past

2011
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
2009
2008
2007
2006

lay

desing j. for l4u